Do firmy Hydrostop dosyć regularnie zwracają się z prośbą o poradę inwestorzy i wykonawcy, którzy popadli w poważne kłopoty z powodu nieskutecznych hydroizolacji. Kłopoty są tym większe im trudniejsze są warunki gruntowe i większe są powierzchnie zagrożone przenikaniem wody.
Tego rodzaju problemy pojawiły się w budynku wielorodzinnym, ekskluzywnym pięciokondygnacyjnym apartamentowcu wzniesionym w jednej z warszawskich dzielnic.

Fot. 1: Wygląd zewnętrzny budynku. Zdjęcie wykonane wewnątrz zamkniętego podwórza znajdującego się nad obszernymi garażami podziemnymi.
W podziemiach budynku trwa osuszanie pomieszczeń i przygotowania do gruntownego remontu.

Fot. 2: Osuszacze kondensacyjne w pomieszczeniach ze źle zaplanowaną wentylacją.

Fot. 3: W pomieszczeniu zdjęto warstwy posadzki aż do poziomu rozłożenia maty bentonitowej. Odwinięte brzegi maty ukazują rozmazaną masę bentonitową. Kliknięcie rysunku lewym przyciskiem myszy powiększa obraz.
Jednocześnie z osuszaniem od wewnątrz zainstalowano wokół kompleksu budynków igłofiltry dla obniżenia poziomu wody gruntowej, gdyż w przeciwnym przypadku woda przelała by się nad warstwę maty bentonitowej.

Fot. 4: Rząd igłofiltrów (białe rury) odsysających wodę gruntową wokół budynku. W niebieskim namiocie stoi zespół pomp do igłofiltrów. Widoczny też gruby kabel siłowy zasilający pompy.

Fot. 5: Jedna z dwóch rur odprowadzających silny strumień wody gruntowej do dyskretnie osłoniętej samochodem otwartej studni burzowca.
Dalszy przegląd podziemnej części budowli ukazuje szereg detali świadczących o problemach z hydroizolacją. Jakkolwiek maty bentonitowe są dobrym materiałem hydroizolacyjnym, to jednak ich niestaranne ułożenie może przyczynić się do poważnych problemów z uzyskaniem szczelności budowli.

Rys. 6: Po odkryciu warstw posadzki i odsłonięciu narożnika maty bentonitowej foliowanej widoczne: -fałdy na macie uniemożliwiające skuteczne połączenie styku hydroizolacji, -bardzo skąpy zakład maty na matę, -ślady wypłukania bentonitu przez stróżki wody wydobywającej się w kierunku prostopadłym do brzegu maty, -ślady kurczenia się i powstawania rozstępów w wysychającym bentonicie, -niezgodne z projektem wywinięcie maty na ławę do góry, -niechlujnie przycięty lub poszarpany narożnik maty, -nierówna ścianka ławy fundamentowej, która jeszcze w innych miejscach potencjalnie mogła przyczyniać się do słabego styku fałdującej się maty ze z bokiem tej ławy, -brak opracowanej metody szczelnego łączenia warstw mat w krytycznym na tym zdjęciu miejscu, to jest w samym czubku narożnika, -nieskuteczność łączenia się warstw maty na styku, czego dowodem jest swobodne odspajanie się warstwy bentonitu z górnej maty od folii z dolnej maty, gdyż warstwa folii jest mechanicznie niekompatybilna z warstwą bentonitu.
Przy prowadzonych pracach remontowych natrafiono na trudności z dostępem do uszczelnianej powierzchni, co ilustruje poniższa fotografia.

Fot. 7: Szafa instalacyjna, której nie da się przesunąć w trakcie remontu.
Inwestor ekskluzywnych apartamentów jest silnie naciskany przez pierwszych wykupujących, aby zlikwidował liczne ślady zawilgoceń widocznych na dolnej części ścian w podziemiach.

Fot. 8: pospieszne próby maskowania zawilgoceń widocznych na nasiąkliwym tynku. Tymczasowe rozwiązanie na zasadzie malowania warstwą farby mającej cechy wodoszczelności.

Fot. 9: Optycznie dobry efekt farby maskującej zawilgocenia.

Fot. 10: Optymistycznie dobry wygląd zamaskowanych zawilgoceń.
Jednak nie wszędzie taka prosta metoda tymczasowego ukrycia wilgoci dała się zastosować i w szeregu miejsc koniecznym okazało się wymienienie maszynowego tynku gipsowego na tynk z zaprawy wodoszczelnej.

Fot. 11: Częściowo przygotowane podłoże do wymiany tynku.

Fot. 12: Świeżo nałożony tynk wodoszczelny.
Jednak maskowanie zawilgoceń nie rozwiązuje problemów, gdyż woda wypływa również z pęknięć i nacięć w posadzce oraz przesiąka przez tynk w miejscach po nieuszczelnionych otworach na ściągi jak widać na poniższych fotografiach.

Fot. 13: miejsce wypływu z nacięcia w posadzce.

Fot. 14: Wypływ z pęknięcia

Fot. 15: Wypływ przy scianie.

Fot. 16: Wypływ z otworów po ściągach.
Wobec sytuacji niemożliwej do opanowania zarządzono dodatkowo odkrywkę przy pomocy młota pneumatycznego zintegrowanego z małym ciągnikiem, który mógł wjechać do podziemnego garażu.

Fot. 17: Odkrywka.

Fot . 18: Odkrywka - zbliżenie ujawniające warstwy betonu ze zbrojeniem z włókna polipropylenowego, które to zbrojenie nie jest w stanie przenieść naprężeń w płycie z powodu parcia wody od strony gruntu.
Podsumowanie:
- Główną przyczyną przecieków nie jest, jak mogłoby się wydawać, niedokładne ułożenie maty bentonitowej, ale brak odpowiedniej współpracy pomiędzy projektantem, a geologiem. W tych warunkach wodno-gruntowych maty bentonitowe, papa termozgrzewalna ani żaden inny materiał hydroizolacyjny nie byłby w stanie powstrzymać wody napierającej na cienkie warstwy posadzki, która jest podnoszona przez ciśnienie wody.
- Podziemia budynku powinny być zaprojektowane w formie skrzyni żelbetowej, której dnem byłaby płyta fundamentowa zdolna przenieść nacisk budynku z góry i napór wody gruntowej od dołu. Oględziny wykazały, że w nieszczelnej budowli woda wznosiła się około 0,5m nad poziom posadzki w garażach, co znacznie przekracza zdolność balastową warstwy betonu dociskającej matę bentonitową. Po uszczelnieniu napór ten na gruntach słabo przepuszczalnych zwiększa się.
- Wymiana posadzek na żelbetowe stropy odwrócone jest potencjalnie możliwa, ale przy tych rozpiętościach i trudnościach zakotwienia w ścianach raczej mało ekonomiczna. Pokruszenie i wywiezienie obecnych warstw betonu grubości ponad 30cm i zbudowanie nowych płyt żelbetowych grubości np. 40cm w istniejącym i zamieszkałym budynku byłoby złożone organizacyjnie i bardzo kosztowne. Nadto ściany musiałyby przenieść duże obciążenia z zakotwień. Uszczelnić trzeba by nie tylko spód takiej płyty, ale i kilkaset metrów styków płyt ze ścianami oraz skontrolować/doszczelnić wnętrze ścian, gdyż uszczelnienie ław fundamentowych nie jest możliwe.
- Ogromny koszt, cena naprawy podziemnej części budowli i naciski lokatorów na jak najszybsze udostępnienie garaży podziemnych zmuszać będą dewelopera do starań o zezwolenie na zrzut wody gruntowej do burzowca. Pozostanie jednak problem kosztownego utrzymania w ruchu pomp, które stale będą musiały tłoczyć wodę spod budynku do burzowca. Jest to rozwiązanie drogie na przestrzeni lat, niepewne ze względu na groźbę awarii i zalewania oraz niewygodne ze względu na ciągłą konieczność doglądania, konserwacji i napraw systemu odwodnienia.
Powyższy opis nie ma charakteru ekspertyzy technicznej ani projektu napraw, ale przystępnego, bogato ilustrowanego opisu. Serwis www.hydrostop.pl oraz porady, konsultacje i usługi świadczone przez firmę Hydrostop chronią Ciebie Czytelniku przed sytuacjami ukazanymi w niniejszym opisie. Dotyczy to szczególnie budowli posadowionych na gruncie nie przepuszczalnym dla wody, gliniastym.
Opracował dr inż. Paweł Grzegorzewicz